W księgarniach pojawiła się ostatnio ciekawa ksiażka Philippa Thera p.t. „Ciemna strona państw narodowych. Czystki etniczne w nowoczesnej Europie„.

https://i0.wp.com/s.lubimyczytac.pl/upload/books/136000/136781/352x500.jpg

O Autorze:

Philipp Ther – Historyk, profesor w Instytucie Historii Europy Wschodniej  Uniwersytetu Wiedeńskiego (od 2010 r.). Wcześniej wykładał m.in. na Harvardzie (Center for European Studies), na Europa-Universität Viadrina we Frankfurcie nad Odrą oraz w Instytucie Europejskim we Florencji. Autor wielu opracowań z zakresu historii nacjonalizmu, historii migracji, historii miasta oraz historii kultury. Znany i ceniony jest także w Polsce za swe studia z historii najnowszej Polski, wysiedleń Polaków ze Wschodu, problemów narodowościowych na Śląsku i dziejów teatru we Lwowie. Bierze aktywny udział w debatach publicznych na tematy historyczne.

Framgent przedmowy, prof. Włodzimierz Borodziej:

Niezależnie od tego, czy czystki etniczne traktujemy jako jedną z najważniejszych cech, odróżniających wiek ubiegły od poprzednich „stulecie wypędzeń”), czy za ważniejsze uznamy rolę USA („American Century”), totalitaryzmy, globalizację czy cokolwiek innego, budzą one do dziś emocje. Czytelnik polski mógł się o tym w ostatniej dekadzie rzekonać wielokrotnie na przykładzie stosunków polsko-niemieckich.

Książka Thera umiejscawia liczne polskie wątki tej historii w dziejach powszechnych, pomaga wyłowić zarówno elementy specyficzne, jak i porównywalność doświadczeń. Pokazuje Polskę jako ważny fragment europejskiej panoramy. Specjalistów zachęca do dyskusji, czytelników – do zastanowienia się, czy dotychczasowe wyobrażenia o wyjątkowości własnej przeszłości są zasadne.

Fragment książki  Ciemna strona państw narodowych. Czystki etniczne w nowoczesnej Europie, przeł. Tomasz Gabiś, przedmowa Wojciech Borodziej, seria Studia Brandtiana Translationes, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2012 (s. 81-91). – http://www.tomaszgabis.pl/?p=906

Jak doszło do tego, że władze państw narodowych i organizacje międzynarodowe tak bez żadnych wątpliwości zaczęły rozróżniać pomiędzy większościami i mniejszościami i klasyfikować ludność według określonych kryteriów. Dlaczego subiektywne przyznanie się do danego narodu coraz bardziej traciło na znaczeniu w porównaniu do pozornie obiektywnych kryteriów jak język czy pochodzenie? Czy zachodzi zawiązek pomiędzy dzieleniem ludności na kategorie a późniejszymi procesami czystek etnicznych? Na te pytanie nie da się odpowiedzieć, jeśli na problem spoglądać się będzie wyłącznie przez pryzmat nacjonalizmu jako ideologii i masowego ruchu. Należy ponadto przeanalizować rozwój nowoczesnego państwa administracyjnego oraz spisów ludności.

Pod koniec XVIII wieku kraje europejskie zaczęły regularne zbierać dane demograficzne o swoich mieszkańcach. Miało to przede wszystkim umożliwić oszacowanie dochodów podatkowych i liczbę potencjalnych rekrutów. W pierwszej połowie XIX wieku coraz  dokładniejsze dane ze spisów ludności zyskiwały coraz większe znaczenie, stanowiąc m.in.  podstawę rozbudowy infrastruktury i, przede wszystkim, szkolnictwa. W tamtym okresie  statystyczne procedury wywoływały wręcz euforię, gdyż  – jak wierzono- pozwolą lepiej planować „postęp”.

W 1853 roku eksperci z różnych krajów spotkali się po raz pierwszy na Międzynarodowym Kongresie Statystycznym. Przede wszystkim delegaci z Prus reprezentowali opinię, że narodowość ludności można określać stosując kryterium językowe. Eksperci z Austrii, odwołując się do swoich doświadczeń z państwa wielonarodowościowego odrzucili to stanowisko jako niedopuszczalne uproszczenie. Jednakże na trzecim Międzynarodowym Kongresie Statystycznym, który odbył się w 1873 roku w Sankt Petersburgu, to pogląd Prus zdobył poparcie. W następnych trzech dziesięcioleciach wszystkie kontynentalne imperia, wśród nich także Imperium Osmańskie, powołały do życia centralne urzędy statystyczne; w spisach ludności zaczęto rozróżniać pomiędzy definiowanymi językowo narodowościami [1].  Proces ten pokazuje jak pojęcie narodu  – i to akurat za namową naukowców –  zostało zawężone poprzez zastosowanie  określonego, rzekomo obiektywnego kryterium.

Historia statystycznej ewidencji narodowości od samego początku związana była z polityczną instrumentalizacją. Już pierwsza fala pruskiej polityki germanizacyjnej w Wielkim Księstwie Poznańskim w latach 30. XIX wieku opierała się na zebranych uprzednio w regionie informacjach, które mówiły,  jaki jest zakres  używania danego języka w kościele i w szkole[2]. Nasilający się proces pozbawiania praw ludności polskiej w Rzeszy Niemieckiej był reakcją na zmiany demograficzne. Rząd był dokładnie poinformowany o tym, że udział ludności niemieckiej na obszarach wschodnich powoli, ale stale spada, i reagował na to masowymi wydaleniami w 1885 roku oraz ustawą kolonizacyjną z roku 1886. Celem Bismarcka była taka zmiana struktury ludnościowej na wschodzie Rzeszy, aby państwo narodowe dysponowało tam także bazą demograficzną mogącą służyć jako legitymizacja władzy.

To z opisu ludności, wykorzystującego narzędzia statystyczne,  wyłoniła się nowoczesna „polityka ludnościowa”. Na rzecz narodowej homogeniczności występowali zwłaszcza statystycy i demografowie. Richard Böckh, jeden z czołowych współpracowników Królewskiego Biura Statystycznego w drugiej połowie XIX wieku, pryncypialnie sprzeciwiał się dwujęzyczności. W 1869 roku pisał: „Jednostka może zmienić język narodowy, ale nie może należeć do dwóch narodów jednocześnie, albowiem coś  całkowicie tożsame , co w samej naturze nie istnieje, nie powinno być obejmowane statystyką”. Ponadto opowiedział się przeciwko podwójnym lub wielokrotnym tożsamościom, które były rozpowszechnionym zjawiskiem na wschodzie Prus: „Nie istnieje ogniwo pośrednie, nie istnieje hybryda”[3] .

Pionierem nowoczesnej polityki ludnościowej w Rosji był geograf i demograf Dmitri Milutin. W czasie swojej podróży po Europie w latach 50. XIX wieku zaznajamiał się ze statystyką wojskową m.in. w armii pruskiej i po powrocie wprowadził ją jako przedmiot szkolenia  oficerów w rosyjskim sztabie generalnym. Milutin planował później kampanię kaukaską armii rosyjskiej w latach 1860-64, której skutkiem była ucieczka kilkuset tysięcy muzułmanów. Kontrolę nad północnym Kaukazem mieli następnie zapewnić rosyjscy Kozacy.

Podobnie jak wcześniej pruska statystyka ludnościowa, tak teraz niemiecka polityka ludnościowa znalazła naśladowców w Europie. Na początku XX wieku polscy narodowi demokraci umieścili w swoim partyjnym programie planową politykę osiedleńczą . Ta najbardziej znacząca wówczas polska partia polityczna postulowała osiedlenie Polaków na  terenach zamieszkałych przez etnicznych Ukraińców, aby wzmocnić tamtejszy żywioł polski[4].  Kiedy po I wojnie światowej powstało ponownie państwo polskie, rząd zrealizował częściowo te plany na polskich obszarach wschodnich[5] . Podobną politykę ludnościową prowadziły w okresie międzywojennym Włochy w Tyrolu Południowym, Jugosławia w Kosowie i Rumunia w Siedmiogrodzie[6].  Osadnicy stali się tam symbolicznym uosobieniem  państwa narodowego, dążącego  do unarodowienia   regionów zamieszkałych przez mniejszości etniczne.

Na postawie polityki ludnościowej możemy rozpoznać jak pojmują naród uczestniczące w niej państwa i społeczeństwa.  Germanizacja, italianizacja, polonizacja czy serbizacja dokonywane za pomocą demograficznych manipulacji mogły się udać tylko wówczas, kiedy osadnicy poprzez   kolejne zmiany  pokoleniowe zachowywali swoją narodową tożsamość. Sztaby planistów z rządu uważały za rzecz po prostu niemożliwą, że mogliby dostosować się do swojego otoczenia. I tym razem nie tylko nacjonalistyczni ideolodzy, ale naukowcy odegrali zasadniczą rolę w utrwaleniu poglądu, że etniczne różnice są niezmienne.

Obiektywizowanie pojęcia narodu występuje także w państwach, nie prowadzących żadnej polityki ludnościowej i sceptycznych w stosunku do nowoczesnego nacjonalizmu. Po 1866 roku Austria reprezentowała wobec swoich narodowości linię diametralnie odmienną od polityki Prus. Zawierając austriacko-węgierski kompromis i przekazując  władzę w Galicji polskim elitom  Habsburgowie postawili na politykę uznania odrębności narodów. Każdy z “narodowych szczepów” monarchii posiadał – na mocy konstytucji z 1867 roku – uznane prawa, jednostek nie wolno było upośledzać ze względu na narodowość. Monarchia w tym wielonarodowościowym państwie rezerwowała  dla siebie rolę pośrednika, cesarz miał być Pater Patriae.

U podłoża tej reorganizacji państwa leżała liberalna w swej istocie  wizja polityczna. Uznanie  istnienia i praw narodowości  zamieszkujących Austrię,  miało ustanowić pokój pomiędzy nimi. Źródłem zasadniczego konfliktu politycznego był fakt, że kompromis z 1867 roku nie objął wszystkich  narodowości cesarstwa. W Austrii pominięto  przede wszystkim Czechów, w Galicji Ukraińców, na Węgrzech nowy naród państwowy Madziarów dążył do zbudowania wewnątrz imperium własnego państwa narodowego mającego skłonność do madziaryzacji.

W austriackiej części cesarstwa rząd reagował na konflikty pomiędzy narodowościami podziałem instytucji (teatry, muzea, instytucje edukacyjne, zrzeszenia zawodowe etc.), decentralizacją w postaci przyznawania  prowincjom coraz szerszych kompetencji  oraz polityczną demokratyzacją. Jednak te prekursorskie strategie, które po układzie pokojowym w Dayton zaadaptowano dla potrzeb dzisiejszej Bośni i Hercegowiny, miały niezamierzone skutki uboczne. Ruchy narodowe tym bardziej próbowały teraz zmobilizować ludność.

Liczba tych, którzy w spisach ludności deklarowali taką , a nie inną narodowość, stanowiła istotny czynnik przy podziale władzy politycznej, obsadzie państwowych i publicznych instytucji. Jak stwierdził czeski statystyk Heinrich Rauchberg, konflikt pomiędzy narodowościami  przenosił się na stosunki pomiędzy jednostkami: „Rozszczepia się on na tysiące pojedynczych starć o gospodarstwa domowe, rodziny, pojedyncze dusze”[7]. Zaciętość sporów o spisy ludności można też wytłumaczyć tym, że opinia publiczna naprawdę wierzyła, iż dostarczają one obiektywnych danych. Szczególne emocje wywoływało szkolnictwo, ponieważ w szkołach decydowała się przyszłość dzieci, a zatem – zgodnie z  myśleniem biologistycznym – przyszłość własnego narodu.

Ciągłe konflikty o podział władzy według kryteriów narodowych spychały na dalszy plan fakt, że spisy ludności były w literalnym tego słowa znaczeniu jednostronne. Każdy obywatel w Austrii musiał zadeklarować jeden język, chociaż wielojęzyczność i małżeństwa mieszane były ciągle jeszcze dość powszechnym zjawiskiem. Ten przymus jednoznaczności nie był dziełem radykalnych nacjonalistów, lecz nowoczesnej administracji, która usiłowała trzymać się jak najdalej od politycznych zatargów pomiędzy narodowościami.

Regulowanie konfliktów pomiędzy różnymi narodowościami na początku XX wieku odzwierciedla  rosnącą  dynamikę  nacjonalizacji stosunków społecznych   w ramach europejskiej nowoczesności. W roku 1905 rząd austriacki próbował,  przynajmniej na płaszczyźnie regionalnej, załagodzić ciągłe spory pomiędzy Niemcami a Czechami o prawa kulturalne i władzę polityczną. Przedstawiciele niemieckich i czeskich partii podjęli rokowania, które zakończyły się ostatecznie „kompromisem morawskim”. Polegał on na podziale wszystkich publicznych instytucji, wprowadzeniu ustroju kantonalnego i rejestrowaniu wyborców na oddzielnych listach narodowych. Skutek był taki, że Czesi mogli głosować tylko na czeskich kandydatów, Niemcy  – na niemieckich. Poza tym władze wiedziały odtąd, kto na jaką listę był wpisany. Zmiana list lub narodowości nie była przewidziana, przynależność dziedziczyło następne pokolenie. Tym samym zasada pochodzenia przeważyła nad swobodną deklaracją przynależności narodowej

W 1909 roku zakres swobody, jakim dysponowali obywatele w odniesieniu do swojej narodowości uległ dalszemu ograniczeniu. Niektóre morawskie  rodzin, u których w domu mówiło się częściowo lub prawie wyłącznie po czesku, chciały posłać swoje dzieci do szkół niemieckojęzycznych. Odgrywały przy tym rolę praktyczne kalkulacje i tradycje rodzinne, ponadto nie wszyscy czeskojęzyczni mieszkańcy Moraw wykazywali jednoznaczną świadomość narodową. Taki wybór szkoły wywołał protesty czeskich polityków obawiających się osłabienia swojego narodu.

Po kilku skargach przeciwko indywidualnemu wyborowi szkoły Najwyższy Sąd Administracyjny Austrii rozstrzygnął kwestię następująco: dzieci, których rodzice są zaszeregowani jako Czesi,  muszą uczęszczać do czeskich szkół. Oznaczało to równocześnie, że władza administracji, konkretnie władza administracji szkolnej, stanęła ponad indywidualną wolnością i prawem rodziców do opieki nad dziećmi. Nawet jeśli Michel Foucault nie zajmował się tymi casusami, to zdają się one potwierdzać jego teorie o dyspozytywie władzy.

Mimo wątpliwych doświadczeń na Morawach, w dwóch innych krajach Austrii, Bukowinie i Galicji – doszło w 1910 i 1913 roku do zawarcia podobnych kompromisów. Obiektywizacja pojęcia narodu nie była więc tylko skutkiem popieranego przez państwo nacjonalizmu, jak w Rzeszy Niemieckiej czy Cesarstwie Rosyjskim, ale także rezultatem europejskiej nowoczesności. Dowodzi tego również postawa Ligi Narodów w okresie międzywojennym jaką zajmowała w przypadku konfliktów  podobnych do tych w monarchii habsburskiej. Po podziale Górnego Śląska, w polskiej części  rodzice z rodzin mieszanych często chcieli wysyłać dzieci do niemieckich szkół.  Oni również nie kierowali się przy tym względami ideologicznymi, lecz pragmatycznymi. W niemieckich szkołach posiłki dla uczniów były obfitsze, a ponadto znajomość dwóch języków zwiększała później szanse zawodowe. Jednak władze polskie  obawiając  się wzmocnienia mniejszości niemieckiej, odmawiały rodzicom prawa wyboru szkoły[8] .  Po ostrych protestach konflikt trafił do Ligi Narodów, która powołała się na zasadę obiektywnych kryteriów narodowości. Zgodnie z tym do niemieckich szkół podstawowych mogły swoje dzieci posyłać tylko te rodziny, gdzie w domu mówiło się po niemiecku. Ignorowano w ten sposób istnienie   licznych rodzin mieszanych językowo. Od tej pory to administracja, a nie pojedynczy człowiek, określała, kto do jakiej narodowości należy. Szpiclowano rodziny nawet w sferze życia prywatnego, aby dowiedzieć się jakim językiem mówią. Także Republika Weimarska nadzorowała i szykanowała swoje mniejszości.

Liga Narodów wykreśliła więc – podobnie jak państwa narodowe – wyraźną granicę pomiędzy większością i mniejszością. W tych warunkach niemożliwa już stała się zmiana przynależności narodowej lub zajęcie własnej, indywidualnej pozycji pomiędzy nacjonalizmami. Życiowe decyzje, jak na przykład wybór szkoły, zależały od pochodzenia i rzekomo obiektywnych, ustalanych przez nowoczesne aparaty administracyjne kryteriów. Podczas gdy Liga Narodów rozróżniała narodowość na podstawie kryteriów dialektycznych, Francja była już o wtedy o krok dalej. Tam od dawna w spisach ludności było niemożliwe deklarowanie swojej przynależności do jakiejś mniejszości narodowej. W Alzacji „Commissions du Triage” (komisje selekcyjne) wykonywały w latach 1918/1919 jeszcze ambitniejsze zadanie. Podzieliły ludność na cztery kategorie: potomkowie obywateli francuskich, dzieci z małżeństw mieszanych, w których co najmniej jedno z rodziców miało francuskich przodków, obywatele z państw trzecich oraz Alzatczycy zaszeregowani jako Niemcy[9] . Ta selekcja i związane z nią masowe wydalenia nie należą już do warunków czystek etnicznych, ale do ich praktyki, dlatego zajmiemy się nimi dokładniej w następnym rozdziale. Dla poruszanego tutaj tematu europejskiej nowoczesności interesująca jest przede wszystkim rozbudowana kategoryzacja ludności. Władze chciały możliwie dokładnie określić dystans każdego obywatela wobec narodu francuskiego, aby dzięki temu móc  bardziej metodycznie podejść do narodowej reedukacji,  asymilacji czy wydalenia.

Obiektywizacja i biurokratyzacja narodowej tożsamości postępowała nie tylko w państwach narodowych, ale także w Związku Radzieckim. Politykę „korenizacji” prowadzono w oparciu o gromadzoną przez lata wiedzą o strukturze narodowościowej. Sowiecka biurokracja zestandaryzowała tę wiedzę, zarządzając od 1932 roku wpisywanie do, używanego na terenie kraju,  paszportu każdego obywatela sowieckiego obok przynależności klasowej narodowość  (narodnost´). Kiedy wkrótce potem Stalin odszedł od polityki przyjaznej wobec mniejszości i nakazał prześladowania popieranych wcześniej narodowych elit, państwo miało w ręku dane o każdym bez wyjątku obywatelu. Rzecz prosta, państwo, a nie indywidualna deklaracja decydowało o tym, kto do jakiej grupy narodowościowej należy.

W procesie obiektywizacji narodu można zatem wyróżnić trzy fazy. Od około 1870 roku pojawił się w Europie – jako rezultat narodowej kategoryzacji w spisach ludności – przymus jednoznaczności. W badaniach statystycznych obywatele musieli zdecydować się na wybór określonej narodowości. Od około 1900 roku państwowa biurokracja zyskuje moc rozstrzygania, kto do jakiej narodowości przynależy. To „urzeczowienie” narodowości nastąpiło najpierw w poszczególnych  krajach Europy, także w tych, które nie definiowały się jako państwa narodowe. W międzywojniu Liga Narodów, rozpatrując spory na tle narodowościowym, doszła do zgodnej opinii, że to władze państwowe, a nie jednostka rozstrzygają o przynależności narodowej. Tej kategoryzacji towarzyszyła dyskryminacja i wykluczenie mniejszości w różnych dziedzinach życia. Zatem w logice działania nowoczesnego państwa narodowego już tylko mały krok pozostawał do decyzji o przymusowym wysiedleniu niepożądanych mniejszości.

Przeł. Tomasz Gabiś

Przypisy

[1] Na temat historii statystyki i spisów ludności w Imperium Osmańskim por.  Kemal Karpat, The Ottoman Adoption of Statistics from the West in the 19th Century, w: tenże, Studies on Ottoman social and political history: Selected articles and essays, Leiden 2002, 132-145. Karapat wskazuje na to, urzędem tym kierowali do 1908 roku członkowie mniejszości chrześcijańskich , którzy studiowali w Europie Zachodniej i tamtejsze rozumienie narodowości przenieśli  na Imperium Osmańskie.  Mieliśmy do czynienia z bezpośrednim transferem ideologii i wiedzy z  Zachodniej Europy. Pierwszy muzułmański dyrektor  urzędu, Ziya Gözalp, został ideologiem narodowej prawicy  w Turcji , która oprócz  tego, że dążyła do czystej etnicznie  Azji Mniejszej, reprezentowała ekspansywny panturanizm.

[2] Na temat statystyki językowej w Prusach por. Leszek Belzyt, Sprachliche Minderheiten im preußischen Staat 1815-1914. Die preußische Sprachenstatistik in Bearbeitung und Kommentar, Marburg 1998.

[3] Cyt za:  Morgane Labbé, Institutionalizing the Statistics of Nationality in Prussia in the 19th Century (from local bureaucracy to state-level census of population), w: “Centaurus” 49 (2007) 289-306, tutaj 302.

[4] Por. na ten temat  Czesław Partacz, Od Badeniego do Potockiego. Stosunki polsko-Ukraińskie w Galicji w latach 1888-1908, Toruń 1996, 178.

[5]  Na temat paraleli pomiędzy niemiecką i polską polityką  osadniczą  zob. Brubaker, Nationalism Reframed, 101. Na temat całokształtu kwestii mniejszości w Polsce zob.  Jerzy Tomaszewski, Mniejszości narodowe w Polsce XX wieku, Warszawa 1991.

[6] Na temat polityki osadniczej  w Królestwie Serbów, Chorwatów i Słoweńców względnie późniejszej Jugosławii zob. Milicia Zarkovic Bookman, The Demographic Struggle for Power. The Political Economy of Demographic Engineering in the Modern World, London 1997, 121-146.

[7] Cyt. za:  Emil Brix, Die Umgangssprachen in Altösterreich zwischen Agitation und Assimilation. Die Sprachenstatistik in den zisleithanischen Volkszählungen, 1880 bis 1910, Wien 1982, 13.

[8] Por. Tomasz Falęcki, Niemieckie szkolnictwo mniejszościowe w województwie śląskim w latach 1937-1939, Katowice 1967, 67.

[9] Na temat polityki Francji w Alzacji por. Christiane Kohser-Spohn, Die Vertreibung der „Altdeutschen” aus dem Elsass 1918-1920, w: Jerzy Kochanowski, Maike Sach (Hg.), Die „Volksdeutschen” in Polen, Frankreich, Ungarn und der Tschechoslowakei. Mythos und Realität, Osnabrück 2006, 79-94; David Allen Harvey, Lost Children or Enemy Aliens? Classifying the Population of Alsace after the First World War, w: “Journal of Contemporary History” 34 (1999), 537-554.