fb: https://www.facebook.com/pages/Koniec-Stagnacji/1482731128654304?hc_location=timeline

Zebraliśmy się tutaj, żeby skończyć z biernością wobec działań skrajnej prawicy – zarówno w dniu 11 listopada jaki i na co dzień. Zgromadziłyśmy się ponad wszelkimi podziałami dotyczącymi innych kwestii, by zaprotestować przeciwko wizji świata, która wyklucza wszelkie grupy i jednostki niemieszczące się w nacjonalistycznych ramach. Święto Niepodległości stało się w Polsce świętem, a raczej popisem siły, ludzi określonej rasy, kultury, religii, płci czy orientacji seksualnej – nie zgadzamy się na taki stan rzeczy i chcemy pokazać, że nawet 11. listopada, w dniu, który stał się w Polsce symbolem nienawiści do drugiego człowieka, jest w Krakowie miejsce na różnorodność i tolerancję.

Niektórzy uważają demonstracje antynacjonalistyczne za domenę lewicowych ekstremistów. Jednak dziś, w obliczu rosnącej siły nacjonalizmu uważamy, że nikt nie może sobie pozwolić na iluzoryczny komfort bierności. Pozostanie w domu 11 listopada jest równoznaczne z tolerancją dla zła. Każdy wrażliwy i myślący człowiek powinien dzisiaj demonstrować swoją niezgodę na działania narodowców – antyfaszyzm to nie żadna skrajność, to zwyczajna przyzwoitość.

Uważamy, że nacjonalizm oraz odradzający się faszyzm to w znacznej mierze problem systemowy – faszyzujący doktrynerzy NOPu czy ONRu w miarę narastania nierówności społeczno – ekonomicznych coraz sprawniej manipulują rzeszami wykluczonych, pomagając przekierować ich frustrację na agresję wobec fałszywych wrogów i domniemanych zdrajców Polski. Państwo Polskie nie tylko nie przeciwdziała, ale też nie zapobiega skutkom rosnącego rozwarstwienia społecznego – wykazuje się bowiem licznymi zaniedbaniami w kwestii propagowania tolerancji – w szkołach brakuje programów antydyskryminacyjnych i równościowych, brak też zdecydowanych reakcji na przemoc o podłożu ksenofobicznym. W kraju, gdzie prawo wciąż traktuje uchodźców czy osoby nieheteroseksualne jak ludzi gorszej kategorii, najlepszym, a czasem jedynym sposobem walki z ksenofobią jest samoorganizacja społeczeństwa – taka, jaka ma miejsce właśnie dzisiaj.

Zdajemy sobie sprawę, że część uczestników „Marszu Wolnej Polski” i innych nacjonalistycznych demonstracji, jakie odbywają się w całym kraju, niekoniecznie utożsamia się z neofaszyzmem czy nazizmem. Jednak, zwodzące niektórych, pseudopatriotyczne hasła tych wydarzeń, są tylko zasłoną dla jawnie neofaszystowskich organizacji takich jak Narodowe Odrodzenie Polski, Autonomiczni Nacjonaliści czy Trzecia Droga. Podstawą ideologiczną tych środowisk jest rasizm, ksenofobia, autorytaryzm i brutalna hierarchizacja, a ich przywódcy nawołują do narodowej rewolucji, krzycząc: „Nadszedł czas by podpalić świat bez względu na koszta!”

Ostatnia próba realizacji tych zamierzeń zakończyła się szczęśliwie zupełnym fiaskiem – grupa zamaskowanych mężczyzn przybyła na miejsce, w którym malowaliśmy transparenty na niniejszy marsz – pojawiły się groźby oraz szantaże, mężczyźni niszczyli lokal, rzucali w naszego kolegę krzesłami, wreszcie, rozpylili gaz pieprzowy w kierunku 3latka. Tym razem nikomu się nic nie stało

Mając na uwadze świeży obraz metod, jakimi posługują się uczestnicy „Marszu Wolnej Polski”, obserwując wydarzenia na Węgrzech czy w Grecji i nie zapominając o największych klęskach historii XX wieku, nie możemy liczyć na to, że nacjonalizm jest niegroźny i bez naszych zdecydowanych reakcji po prostu przeminie. Przestajemy się godzić na, podszytą narodową, bądź jakąkolwiek inną ideologią, nienawiść wobec osób odmiennych niż wzór, który jedna grupa ludzi arbitralnie uznała za właściwy. Nie bagatelizujemy zbrodniczych idei i metod skrajnej prawicy dzisiaj, bo jutro na nasz sprzeciw może być już za późno. Kończymy ze stagnacją!”